• Wpisów: 762
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 5 dni temu, 01:34
  • Licznik odwiedzin: 62 895 / 1058 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
panna.alicja
 
Dużo się mówi ostatnio o związkach partnerskich, niestety zawsze w kontekście związków osób nieheteroseksualnych. Przez to wszyscy obywatele, którym się wydaje, że ich to nie interesuje, bo są hetero i mają stałą partnerkę lub partnera, bezrefleksyjnie przerzucają stronę z artykułem o tym lub wyłączają się, gdy mowa o tym w telewizji.  

- Związki partnerskie? Chodzi o to, co niektórzy posłowie i działacze chcą wprowadzić dla gejów i lesbijek, mnie to nie dotyczy, olewam - myślą.

Otóż nie. Ja nie planuję ślubu, kościelnego ani cywilnego - nie jest mi do niczego potrzebny, unikam zbędnych aktywności. Nie chcę. Ale chciałabym mieć możliwość wejścia w związek partnerski z moim facetem. Dlaczego?

1. Kwestia dziedziczenia. Jeśli żyję z moim facetem 20 lat bez ślubu i stanie się coś bardzo złego, po śmierci jednego z nas drugie nie otrzymuje nic ze wspólnie wypracowanego majątku po drugim. Dostaje za to np. nielubiany przez nikogo brat, bo rodzice nie żyją.

2. Ukochany mężczyzna ląduje w szpitalu? Umierasz z niepokoju, co z nim? Nie dowiesz się, bo nie jesteś rodziną, czyli żoną. Dowiedziałby się np. ojciec, który przez ostatnie 10 lat nie miał z synem kontaktu, ale nie Ty, która przez 10 lat żyłaś razem z tym leżącym na szpitalnym łóżku człowiekiem. Wspaniale, prawda?

3. Poznałaś wspaniałego faceta - wdowca z roczną córką, który jest zbiorem samych zalet. Żyjesz z nim, wychowujesz jego córkę jak swoje dziecko. Kochasz ją jak swoje dziecko. Po 10 latach sielanki - tragedia, wypadek samochodowy. On nie żyje. Co z córką, która nie jest Twoja, ale już ją uważasz za swoją i która mówi do Ciebie "mamo"? Jeśli facet nie miał rodziny, może trafić do domu dziecka, a nie zostać z Tobą. Dlaczego? Nie jesteś żoną ;)

4. Jesteś facetem, wprowadzasz się do kobiety, która w trakcie trwania Waszego związku kupuje na siebie mieszkanie. Żyjecie w nim razem, w zdrowiu i w chorobie, dzieląc budżet, przed 20 lat. Ona umiera - Ty musisz się wyprowadzić z mieszkania, bo nie jesteś mężem i nie dziedziczysz nic. Jej rodzice otrzymują wszystko, bo nie mieliście dzieci - możesz tylko gorzko zapłakać, nie byłeś jej mężem, więc mimo, że byliście razem szczęśliwi, cierpisz przez to, ze nie chcieliście ślubu. Trudno, wyprowadzaj się.

To tylko kilka przyczyn, dla których związki partnerskie byłyby korzystne dla każdego, kto nie pragnie ślubu. Jest ich o wiele więcej. Ktoś może zapytać, dlaczego nie chcę ślubu cywilnego, ale chciałabym zawrzeć związek partnerski?

Bo ten drugi nie miałby tej otoczki, która mnie odrzuca i generowałby mniej problemów.

Pamiętajcie, konkubiny i konkubenci - związki partnerskie to propozycja i dla Was!

Znacie jeszcze jakieś plusy związków partnerskich oprócz wspólnego rozliczania się z podatku i wymienionych wyżej przykładów, wedle których lepiej byłoby być w takowym związku?
  • awatar panna_kotta: Dla mnie związek partnerski to praktycznie to samo, co ślub. Na jedną legalizację się nie godzisz, na drugą tak, bo nie podoba Ci się nie wiem co, nazwa? Wszystkich problemów z wpisu unikniesz idąc do USC z dwoma świadkami, nie potrzebujesz sukienki ani kwiatków ani wesela.
  • awatar Khan Abaddon T'an-mo: @panna_kotta: A może zostańmy jednak przy tym, że związki partnerskie są dla wszystkich, dla hetero też? Jeśli kwestia związków partnerskich będzie poruszana przez hetero to dla mnie lepiej bo, jak napisała Alicja: "Przez to wszyscy obywatele, którym się wydaje, że ich to nie interesuje, bo są hetero i mają stałą partnerkę lub partnera, bezrefleksyjnie przerzucają stronę z artykułem o tym lub wyłączają się, gdy mowa o tym w telewizji. " Dlatego, Kotta, cicho, kurwa, cicho! :)
  • awatar panna_kotta: Nie kwestionuję tego, że jest potrzeba, żeby powstały związki partnerskie, ale nie za bardzo rozumiem, co byłoby w nich bardziej atrakcyjne dla par hetero, niż ślub. Czy, może inaczej- dlaczego dla hetero ślub be, a zp owszem? Dziurawa logika.
Pokaż wszystkie (22) ›
 

panna.alicja
 
Spóźniłam się dzisiaj do pracy. Dlaczegóż, zapytacie?

Wstałam rano nie bez problemu i nie bez poczwórnej drzemki w budziku. Było źle, spałam tak krótko, że bolały mnie wszystkie mięśnie; czułam się, jakby mnie ktoś pobił. Niemniej wzięłam prysznic, ubrałam się, zrobiłam makijaż itd., a następnie zabrałam się za szykowanie śniadania.

WTEM!

- Ej... Zara, zara, przecież ja nie jadam nigdy śniadań w domu. WTF?! - pomyślałam podejrzliwie.

W tym samym momencie w mózg wwiercił mi się dźwięk n-tej drzemki. Taaa... Wciąż byłam w łóżku, a pośpieszne przygotowania do wyjścia to był tylko sen-projekcja mej podświadomości, która rozpaczliwie chciała zatrzymać mnie jeszcze chwilę w pościeli.

W życiu nie czułam się tak oszukana. No, może wtedy, kiedy przyśniło mi się, że nakupiłam za grosze masę świetnych ciuchów na wyprzedaży i rano po przebudzeniu stwierdziłam, że w szafie jednak ich nie ma...
  • awatar panna_kotta: o Bosz, też tak miałam raz :D I z "porannymi czynnościami" i z ciuchami!
  • awatar WQRWIAJĄCA & WULGARNA: a ja lubie takie coś śnisz tak realnie że aż ci się płakać chce że to nie jest prawda :D :D :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

panna.alicja
 
Oesu, mój słit blogasek jeszcze nigdy nie przeżył takiego oblężenia botów. Prawdę powiadali Ci z Was, którzy przy ostatnim takowym ataku ostrzegali, że w tym serwisie dopuszczanie komentarzy od niezalogowanych userów nie ma racji bytu.

Pierwszy raz muszę rozłożyć kasowanie na dwa razy.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

panna.alicja
 
Chomik jest absolutną pasją naszego owczarka niemieckiego. Luger wysiaduje pod szafką z klatką godzinami z zadartym łbem i wpatruje się w chomicę, nie pozwala się wygnać z pokoju, piszczy do niej, denerwuje się na nią...

...i - co ciekawe - chyba się jej trochę boi.

Jesteśmy z W. w pokoju - pies na stanowisku przy chomiku. Wychodzimy - kłak natychmiast zajmuje bezpieczną pozycję pod stołem i stamtąd, z odpowiedniej odległości, łypie na gryzonia. Gdy któreś z nas wraca do pokoju - pies momentalnie biegnie do chomika.

Wygląda to tak, jakby owczarek ważący 40 kilo myślał: "Czizas, pan/pani wychodzi... Ten straszny chomik gotów jeszcze wyleźć z klatki i mi coś zrobić! Lepiej nie drażnić takiego groźnego stwora... Odejdę kawałek i poczekam lepiej, aż wrócą."

Miazga :D
  • awatar madleine: moja Lucky- też wielkie psisko boi się Prosiakowej- świni morskiej mojej siostrzenicy :D
  • awatar Panna Alicja: @madleine: Podejrzewam, że on ma do chomika respekt ze względu na dźwięki, które dobiegają z klatki. Niemiłosierny huk kołowrotka, gryzienie krat - wszystko to jest megagłośne. Pies pewnie myśli, że chomik musi być groźnym stworem albo mieć jakieś supermoce, skoro mimo że mały, potrafi być tak hałaśliwy.
  • awatar Maruszka: moj parotygodniowy kociak kiedys na smierc wystraszyl owczarka kaukaskiego. zwierzeta wiedza, ze czasem male jest grozne (patrz: owady z żądłem), wiec jak nie wiadomo, co to jest, to lepiej sie z tym ostroznie obchodzic ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

panna.alicja
 
Z racji charakteru wykonywanej pracy codziennie rozpoczynam dzień od Pudelka, którego nawiasem mówiąc lubię przeglądać. Przyjemnie jest poczytać plotki, jestem zainteresowana popkulturą - cóż, wiem, że to dziennikarstwo niskich lotów, niemniej czytam i czytać będę.

Dziennikarze Pudelka zdają się mieć coś w rodzaju misji, która w wielu przypadkach jest bardzo potrzebna. Wielu czytelników na pewno potrzebuje "odczarowania" gwiazd i celebrytów, wiedzy o tym, że postaci z okładek nie są idealne, że potrafią kłamać, sprzedać się dla kariery - lub też zachowywać profesjonalnie i szlachetnie. Pożyteczne jest szczególnie nagłaśnianie zagrań celebrytów liczących na to, że im się "upiecze" lub stawiających się nad "biednym plebsem", którego nie stać na życie na ich poziomie.

Zniesmaczać jednak może gorliwość zeloty i konsekwencja, z jaką dziennikarze Pudelka pełnią swoją misję. Zaskakuje mnie jad, z jakim atakują niektórych opisywanych w swoich artykułach ludzi. Przeczytałam dziś artykuł o Ilonie Felicjańskiej, która ze względu na swoje liczne kłopoty (rozpad małżeństwa, przyznanie opieki nad dziećmi mężowi, skandal związany z wypadkiem samochodowym czy wreszcie kompromitacja z nierozliczeniem fundacji) wciąż gości na łamach wspomnianego portalu.

Pod tymi wszystkimi nieprzyjemnymi historiami kryje się przede wszystkim dramat kobiety, która czegoś nie udźwignęła i zwyczajnie odpłynęła w nałóg. Szkoda, że przez redakcję portalu traktowana jest na równi z gwiazdkami, które kompromitują się na własne życzenie, rażą hipokryzją i dwulicowością.

www.pudelek.pl/(…)nie_zrzekam_sie_dzieci_nie_jestem…
  • awatar panna_kotta: ja przestałam ich czytać, kiedy skrytykowali Buffo za występowanie na Białorusi.
  • awatar Panna Alicja: @panna_kotta: Oni mają dość prawicowe nastawienie zasadniczo. Przeginali też pisząc o ojcu Patrycji Kazadi również.
  • awatar panna_kotta: nie wiem, nie czytam ich od lutego 2008.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

panna.alicja
 
Wpierniczyłam całe awokado. Teraz mi niedopsz.
 

panna.alicja
 
Nienawidzę tego momentu, kiedy "wpada mi w ucho" jakiś durnowaty kawałek i nie mogę się od niego uwolnić.

Wczoraj Mateusz puścił w pracy Arkę Satana. "Płody, płody, płody" lasują mi mózg.
  • awatar jacek23151: ach, miałem tę fazę sześć lat temu :)
  • awatar gość: wrzucę je do wody :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

panna.alicja
 
Monday is coming! Po raz pierwszy chyba nie czuję aż takiego bólu :)
  • awatar gość: a ja nie mam ejdż-bi-joł :(
  • awatar Kashiunja: Gdzie w końcu oglądasz? U kumpeli?
  • awatar Panna Alicja: @Kashiunja: Rodzice se strzelili kablówkę, chyba teraz częściej będą widzieć córcię :) @gość: pierwszy odcinek można w necie obejrzeć w HBO GO ponoć.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

panna.alicja
 
Oglądałam sama w ciemnym pokoju "Paranormal Activity". Wojtka nie ma, albowiem pojechał na mecz do Krakowa, więc jestem też sama nie tylko w pokoju, ale i w opustoszałym mieszkaniu.

Spostrzeżenie nr 1: nie warto oglądać horrorów samopas w towarzystwie zamkniętego w klatce, znudzonego chomika. Te nagłe skrzypnięcia mogą przyprawić o zawał serca.

Spostrzeżenie nr 2: nie warto w czasie oglądania horrorów samopas próbować likwidować problem skrzypienia zabierając chomika z klatki do siebie. Niespodziewane drgnięcie gryzonia, który umościł się na Twoim ramieniu i śpi zagrzebany w Twoich włosach może przyprawić o apopleksję.

Spostrzeżenie nr 3: znaczenie lepiej ogląda się horrory, kiedy robi się to w towarzystwie owczarka niemieckiego drzemiącego przy Twoim łóżku.

Ale ja się umiem nakręcać ;)
  • awatar Anabella: Również się lubię nakręcać. Oglądałam ostatnio niby sama, a niby z 2 facetami śpiącymi też w domu, ale i tak się bałam.
  • awatar Kashiunja: Aż tak dobry horror?
  • awatar Panna Alicja: @Kashiunja: Zajebisty. Ale mnie z drugiej strony łatwo przestraszyć, jestem dosyć płochliwa.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

panna.alicja
 
Do pierwszej książki z serii Martina podeszłam z rezerwą, jednak wsiąkłam szybko - i to na amen. A kiedy zobaczyłam serial... Zrozumiałam, że "Czysta krew" ma w mym sercu potężnego rywala ;)

Drugi sezon startuje w HBO 2 kwietnia. Yummy!

Fajnie będzie przeżywać te emocje jeszcze raz ;) Ile razy miałam ochotę walnąć książką w ścianę...

Winter is coming, drodzy!

  • awatar panna_kotta: byłam zachwycona do trzeciej części. Później jest kicha.
  • awatar Panna Alicja: @panna_kotta: Czwarta faktycznie mnie trochę zmęczyła, ale piąta była świetna, tyle się działo, że głowa mała. Czytałaś?
  • awatar Kashiunja: nie mogłam przebrnąć przez książkę. Serial obejrzałam. Dużo seksu :D
Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.